Zapraszam Was na kolekcję moich szminek.
Jestem zdecydowanie szminko-maniaczką ;) moich cudeniek jest w tej chwili 20,jednak z niektórymi się pożegnałam w projekcie denko lub się nie sprawdziły i powędrowały do koleżanek.
CZERWIENIE I BORDO
FIOLETY I RÓŻE
POMARAŃCZE I NUDE
Nie będę opisywać każdej szminki,ponieważ ten post nie miałby końca :)
Opowiem Wam,których najczęściej używam i dlaczego.
Uwielbiam szminki Celia,ponieważ:
+są w 100% matowe
+baaaardzo długo się utrzymują
+mają fajną "miękką" konsystęcję
+nie wysuszają ust
+są dostępne w bardzo ładnych kolorach
+kosztują 5 zł!
+przyjemny zapach
mówiąc krótko szminka idealna!
Rimmel:
+ładne opakowanie
+zapach
+kolory
i na tym niestety + się kończą
-niemiłosiernie wysuszają usta
-mają strasznie "tępą" formułę
-uwydatniają skórki
Astor i Essence:całkiem okay,nie wysuszają,dobrze się trzymają.
MUA:świetne, bardzo nawilżające,matowe,
jednak nie trzymają się tak długo jak Celia.
KOBO:zabójcza pigmentacja trzyma się niczym lip tint :D
troszkę wysusza usta jednak przy tak intensywnym
kolorze specjalnie mi to nie przeszkadza :)
Manhattan: używam jej baaardzo rzadko,
śmierdzi starą szminką,
wysusza usta,
świeci się w nieładny sposób
jedyny plus to fajna pigmentacja.
Misiaczki to tyle na dziś!
A Wy jakie szminki lubicie najbardziej? :D
Pozdrawiam
Ceeeki


































