sobota, 24 listopada 2012

Moje kosmetyki: konturowanie

Dzisiaj pierwszy post z serii "moje kosmetyki",o produktach do konturowania twarzy.
Może od razu przejdę do rzeczy ;)


1) "W7 Silky blush,silky smooth blusher,02" (około 3 funtów,czyli 15 zł)


 2) "MUA, make up academy,blusher shade 4 "(ok.5 zł)


3)"Constance Carroll,powder blush,27 Mallow Rose" ( 7 zł)

 4)"Astor,perfect blush,003 Lovely Lilac"(ok.20 zł)


5)"MUA,make up academy,shade 3" (ok.5 zł)


Jak widzicie nie jest tego dużo,ale są to produkty, które używam regularnie. Dobrze się u mnie sprawdzają,nie ścierają się w ciągu dnia,długo się utrzymują,i mają przystępne ceny ;)
A Wy,jakich produktów używacie do konturowania twarzy ? :)

Pozdrawiam cieplutko,
Ceeeki

niedziela, 4 listopada 2012

OOTD-II





Szybki niedzielny strój dnia.
Na sobie mam:
*sukienka -h&m
*płaszcz- h&m
*torebka -no name
*buty-no name
*naszyjnik- river island

ciao,Ceeeki

sobota, 3 listopada 2012

Inspiracje-listopad

Bardzo lubię przeglądać magazyny lub portale internetowe w poszukiwaniu ciekawych zdjęć.
Mogę czerpać z nich inspiracje do tworzenia nowych strojów czy makijaży.
Dlatego przedstawiam Wam inspiracje listopada ;)
















źródło-weheartit.com


Ściskam,
Ceeeki

piątek, 2 listopada 2012

OOTD- I

A dzisiaj "outfit of the day ".

Na dworze szaro,zimno i wilgotno-czyli nadeszła pora roku,której nienawidzę,więc w ten dołujący czas lubię się otulać mięciutkimi kocykami lub swetrami. Dlatego vintage'ową kurtkę połączyłam z szarym cieplutkim swetrem do tego założyłam klasyczne czarne rurki, ciężkie wojskowe buty,które ostatnio zawładnęły moim sercem.Stroju dopełnia brązowa torebka od Moschino.
A Wy jak radzicie sobie z jesienną chandrą? ;)


 





Pozdrawiam,
Ceeeki


czwartek, 1 listopada 2012

Zobaczyć Red Hot Chili Peppers na żywo i umrzeć!

Dłuuuuugo mnie tutaj nie było i mam nadzieję,że teraz będę dodawać posty częściej. ;)
Ostatni post relacji z Anglii jest już prawię gotowy i pojawi się najprawdopodobniej jutro, a dzisiaj mały przerywnik i  zmiana tematu.


27 lipca 2012 roku znalazłam się w istnym raju, a to za sprawą odbywającego się na warszawskim Bemowie koncertu Red Hot Chili Peppers. 4 lata wyczekiwania nie poszły na marne. O 21.40 czterech wspaniałych wyszło na scenę by rozpocząć show,a tym samym spełniając marzenia tysięcy fanów.Atmosfera panująca między wielbicielami zespołu była niesamowita,przyjazne nastawienie, uśmiech...
Mimo znacznej odległości od sceny i widoku artystów wielkości zapałki, cieszyłam się jak małe dziecko.Kiedy padły pierwsze takty utworu serce zaczęło mocniej bić,radość i podniecenie wzmagały się z każdą chwilą.Szybkie funkowe utwory porwały mnie w totalne szaleństwo.Gdy usłyszałam początek "Under the Bridge",serce znów zaczęło mocniej bić,melancholijny stan wkradał się coraz bardziej.Słowa.Pierwsze piosenki zaśpiewane przez Anthony'ego rozwaliły mnie na kawałki nie wytrzymałam,łzy same napływały mi do oczu, do tego kilku tysięczny tłum śpiewający razem z wokalistą robi wrażenie! Nie byłam w stanie zaglądać na telebimy czy wypatrywać gwiazd na scenie.Stałam otoczona ogromną ilością osób,ale czułam się jakbym była tam sama.Tylko ja i ich muzyka.Zamknęłam  oczy i nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje.Piosenka dobiegła końca, ja dalej myślałam o stanie w który mnie wprowadziła.Po chwili wróciłam do siebie.Prawdziwe szaleństwo,mokre włosy i ubranie,okropna suchość w ustach, z którą nie poradziła sobie nawet butelka wody. I znów to się stało.Piosenka zabrała mnie w ten fantastyczny stan. Californication.
Californication była pierwsza to od niej wszystko się zaczęło,mam do niej sentyment wiąże się z nią wiele wspomnień.
Nie żałuję, jest dobrze
nie zapomnę
nigdy....

Po męczącej podróży kawa musi być ;)
Chwila odpoczynku i zaraz wchodzimy.


Akcja skarpetkowa się udała ! ;D
Tak się wygląda po koncercie RHCP xD 
Spanie na Centralnym zawsze spoko!

Pozdrawiam,Ceeeki